Belgijskie parki rozrywki otwierają się bez atrakcji pod dachem
Belgijskie parki rozrywki dostały zgodę na ponowne otwarcie w kwietniu 2021 roku, ale przepisy covidowe utrzymały większość atrakcji pod dachem zamkniętą. Goście musieli więc obejść się bez między innymi Kinderland, Revolution, Anubis The Ride, Popcorn Revenge i Huracan.
Więcej kontekstu
W marcu 2021 roku belgijskie parki rozrywki wreszcie zobaczyły perspektywę ponownego otwarcia. Poluzowanie miało jednak wyraźną granicę: władze dopuszczały przede wszystkim aktywności na świeżym powietrzu. Atrakcje pod dachem musiały więc pozostać zamknięte do odwołania, a parki nadal omawiały z urzędnikami dokładne zasady.
Dla gości oznaczało to dziwny, tylko częściowo otwarty sezon. Plopsaland De Panne nie mogło korzystać z Mayaland i Het Bos van Plop, a także szukało rozwiązań dla zadaszonych kolejek, takich jak ta przy Anubis The Ride. W Bobbejaanland zamknięte pozostawały Banana Battle, Indiana River, El Paso, Revolution, The Forbidden Caves i Kinderland. Walibi Belgium musiało obejść się między innymi bez Challenge of Tutankhamon, Popcorn Revenge i Palais du Génie, a Bellewaerde nie mogło otworzyć Huracan, Bengal Express i Het Huis Van Houdini.
Znaczenie tej informacji nie sprowadzało się do listy zamkniętych drzwi. Atrakcje wewnętrzne zwykle są cenne przy złej pogodzie i dla rodzin z małymi dziećmi, ale podczas covidowego ponownego otwarcia właśnie ta osłonięta przestrzeń stała się ograniczeniem. Dla Kinderland i podobnych atrakcji ta wiadomość wyjaśnia, dlaczego dostępności i przepływu gości w 2021 roku nie da się porównywać ze zwykłym sezonem.